Obóz biegowy w Zawoi – fotorelacja


OBÓZ ZIMOWY ZAWOJA 2017

5-8.01.2017

Jak szybko minęły te cztery obozowe dni. Czas na krótkie podsumowanie obozu biegowego u stóp Babiej Góry!

Po południu, w czwartek wszyscy uczestnicy obozu (a było ich aż 25 osób!) zakwaterowali się w hotelu Beskid w Zawoi, który stał się naszą bazą na najbliższe dni.

Przywitał nas mały mróz (-15), ale i zapowiedź dużych mrozów w pozostałe dni obozu. Całą poprzednią noc i poranek nieprzerwanie sypał śnieg powodując znaczne pogrubienie się pokrywy śnieżnej. Dlatego pierwszy, stosunkowo krótki  wieczorny  trening był tak zaplanowany, żeby przetestować wytrzymałość i oporność na przemakanie ekwipunku uczestników przed wyjściem następnego dnia w góry. Nie brakowało skipów w śniegu po kolana 😉 Wieczorem był czas na omówienie najbliższych dni treningowych, sprzętu i kolację.

W piątek rano ruszyliśmy już o 7:30 na rozruch, potem śniadanie i przygotowania do wyjścia w góry. Cel na dzisiejszy dzień to Mosorny Groń, a dla prawdziwych zapaleńców zdobycie Hali Śmietanowej.

Ilość śniegu zaskoczyła wszystkich. Najciężej mieli oczywiście najszybsi którzy jako pierwsi przecierali trasę.  Momentami ciężko było nawet iść! We znaki dawał się silny wiatr oraz temperatura odczuwalna dużo niższa od tej pokazanej na termometrach (-18).

Cel osiągnięty – Ośrodek Narciarski na Mosornym.

Spora część grupy porwała się na dodatkowy cel – Halę Śmietanową i była bardzo zadowolona z jej zdobycia.

Po rozmrożeniu się pod prysznicami i obiedzie przyszedł czas na zajęcia na Sali gimnastycznej. Można się było porozciągać, ale nie zabrakło też trochę cięższych ćwiczeń. Po ćwiczeniach można już było całkiem zapomnieć o zimie w gorącej saunie.

Wieczorem rozmowy toczyły się długo. Głównym tematem była oczywiście zapowiadana na jutro temperatura – 29 stopni. Pierwsza część uczestników odbyła indywidualne konsultacje z trenerem, które polegały na rozmowie, omówieniu planów treningowych oraz startowych w przyszłym sezonie. Była możliwość zadania pytania związanego z tematyką treningu biegowego.

Następnego dnia, równo o 7:30 ruszyliśmy na rozruch. Zimno było przenikające, ciężko było złapać pełny oddech.

Dlatego też na śniadaniu podjęliśmy decyzję o przesunięciu treningu zabawy biegowej o godzinę później.  Przed treningiem odbył się krótki wykład.

Słońce które tego dnia świeciło mocno podniosło przez ten czas temperaturę o parę stopni i po pierwszym szoku spowodowanym ponownym wyjściem na mróz, w trakcie treningu było już bardzo dobrze.

Tym bardziej, że pogoda tego dnia była wymarzona, świeciło słońce, las przepięknie wyglądał cały w bieli. Nic tylko biegać!

Po południu uczestnicy znów spotkali się na sali na spokojną sesje stretchingu, a potem długo, długo integrowali się w hotelowej restauracji.

Ostatni dzień obozu i kolejna góra do zdobycia!. Tradycyjnie jednak dzień rozpoczął się rozruchem i śniadaniem. Warunki tego dnia zapowiadały się idealnie, znów świeciło słońce, powietrze było przejrzyste – był apetyt na piękne widoki na szczycie. Mróz jednak nie odpuszczał.  Naszym celem było Schronisko na Markowych Szczawinach. Widoki na trasie były jak z bajki!

Schronisko zdobyli wszyscy uczestnicy.

Najbardziej zahartowana część grupy wyruszyła w dalszą drogę zdobyć Przełęcz Brona, a później Małą Babią Górę. Czy było warto? Oceńcie sami!

 

Szkoda było wracać! Na zakończenie obozu czekało nas jeszcze najważniejsze – odpalenie samochodów. Sporo samochodów potrzebowało do uruchomienia kabli jednak Pan Właściciel hotelu dzielnie odpalał po kolei kolejne samochody 😉 Na koniec jeszcze parę widoków z trasy 😉 Do następnego razu!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *